Archiwum: Z różnych notatek

Znalazłam kleszcza pod stanikiem! To już trzeci kleszcz, odkąd tu mieszkam – i za każdym razem jest to dla mnie przerażające.

Poszłam szybko do Renaty i pomogła: usunęła go dokładnie, nie pozostawiając tego cholernego łebka. Poprzedni kleszcz sprzed paru miesięcy maśli mi się jeszcze na plecach, bo znowu pozostawiłam sobie w skórze głowę tego krwiopijcy. A pierwszy, z ubiegłego lata, miał łeb usuwany w przyszpitalnej przychodni.

(Nie znalazłam w notatkach zapisków o kleszczu nr 2.)

Podczas zabawy suka skaleczyła mnie w kciuk. Znowu jestem ranna. Jakby mało mi było kleszcza i świerzbiącej ranki na palcu u nogi.

Siedem nieszczęść.

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Rozmaite

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *