Odwiedzili mnie leśnicy. Jak człowiek pogada sobie z ludźmi, od razu się robi raźniej. Mija mi wczorajsza chandra (depresja?).
Po ich wizycie zaczęłam się poważniej zastanawiać nad objawami boreliozy odkleszczowej, które opowiedział Jacek.
Sprawdziłam jeszcze w sieci: ściągnęłam dwa opisy tej choroby — jeden autorstwa pani dr med., drugi o tej chorobie jako zawodowej chorobie leśników. Niestety, objawy zgadzają mi się aż nazbyt dokładnie. Do kitu.
Och, wstrętna to choroba.
